-Księga Gości-
ZoBaCz / DoDaJ


-Avatar-


Dodaj do ulubionych



-Archiwum-
2006
wrzesień (1)
październik (1)
listopad (1)
grudzień (2)

2007
luty (1)
czerwiec (1)

2008
czerwiec (1)




-Licznik-


-O Mnie-
O mnie
Przyjaźń, która nigdy nie umiera. Przyjaźń, która nigdy sie nie konczy. Przyjaźń, która wszystkich ludzi łączy. Delikatna miękka ładna wrażliwa mała taka jak dziecko w rękach mamy Stała...na...progu złotej bramy zadajac sobie pytanie "Wejść czy nie"nagle usłyszała głos"Chodź" nie zastanawiając...weszła znikła odeszła...rodzice płakali...starcone dziecko przez jeden błąd...wystarczyła chwila, sekunda by ją zabić. Jak Bóg chce tak musi być... Szukam drogi do domu nie moge jej znaleźć błądze pomożecie mi do niego trafić ? Nie mamy czasu..."Tak mówią współcześni rodzice kiedy dziecko prosi żeby iść z nim na spacer"...Mały krótki... Plac...ze zjeżdżalniami...z huśtawkami...z karuzelą...małe dzieci wokół niego na nim...a my przechodzimy patrząc w ich strone uśmiechając sie i myśląc..."Też taki byłem..." Jestem i Będę choć nie taki mały ale taki wrażliwy... Każdy...człowiek jest dzieckiem....nie ważne ile ma lat...nie ważne czy ma rodziców...nie ważne czy pracuje czy chodzi do szkoły jest dzieckiem bożym... Po pierwsze, nie pytaj. Po drugie, nie obiecuj. Po trzecie, nie mów, że są głupi. Po czwarte, nie krzycz. Po piąte, nie myśl o nich źle. Po szóste,nie bij ich przecież są twoje... Odwaga to nic innego, jak tylko siła pozwalająca pokonać niebezpieczeństwo, lęk, niepowodzenie, niesprawiedliwość i nadal wewnętrznie wierzyć że życie przy wszystkich swych smutkach jest dobre ze wszystko am swój sens nawet jeśli przekracza to nasze rozumienie i że zawsze jest jakieś jutro... Gdy dziecko żyje wśród ciągłej krytyki, Uczy sie potępiać Gdy dziecko żyje w atmosferze surowości, Staje się agresywne Gdy dziecko jest stale wyśmiewane, Staje się nieśmiałe Gdy dziecko jest stale zawstydzane, Ma nieustanne poczucie winy Wszystkie dzieci na całym świecie śpiewają wesołe piosenki i byle kwiatek i byle szkiełko biorą jak skarb do ręki Misia...przytulila... modlitwe zmowila swiatlo zgasila glowke do poduszki przylozyla zasnela... Gdy...dziecko spotyka się z uczciwością, Uczy się sprawiedliwości Gdy dziecko czuje sie bezpieczne, Uczy się darzyć zaufaniem Gdy dziecko spotyka się z aprobatą, Uczy się znajdowania miłości w świecie. Niewińcie dzieci za nic, ponieważ kopiują one jedynie świat, który obserwują.


Lay By
Asiek
For
Szablony
Asiek2006


Ładna.. >> środa, 11 czerwca 2008 21:11:20



Ładne Prawda ? ;**
komentarze [4]

Kim Jest Śmierć? >> czwartek, 7 czerwca 2007 13:10:00
Na poczatku przepraszam ze tak zaniedbałam bloga :( brak czasu duzo naukia przedewszytkim długi szlaban który sie dzis na szczęście skończył :) Mówiłam wam że byłam w Angli było świetnie ale za duzo sie wydarzyło:) jak na mój mały świat az za duzo :) Dziękuję każdemu z osobna za tyle komentarzy....Odwdzięcze sie zobaczycie :)

Dobra juz nie przeciagam daje to świetne opowiadanie i mam nadzieje że przeczytacie w całości a jak nie to łby pourywam (joke)





Kim jest śmierć?

Kiedy spotkałem ją po raz pierwszy, była zalękniona i bardzo zamknięta w sobie. Jej znajomi martwili się o nią i dlatego poprosili mnie o pomoc.
Zgodziłem się, widząc i niemal czując jakiś ból, który otaczał ją. Miała 26 lat i tak jak inni jej rówieśnicy, powinna bawić się i tryskać radością życia.
Zamiast tego była poważną osobą, która w niczym nie przypominała swoich przyjaciół.
Ale wkrótce wyjawiła mi powód dla którego odizolowała się dobrowolnie od świata i ludzi.
-Wierz mi, to nie było łatwe. Ale minęło już tyle czasu ... Muszę o tym komuś powiedzieć, bo inaczej zwariuję.
Tak zaczęła się jej opowieść, kiedy w końcu po prawie dwóch tygodniach namawiania, zgodziła się na rozmowę.
Twierdziła, że półmrok koi jej oczy. Dlatego okna, mimo pięknego letniego dnia, były zasłonięte. Tylko nieliczne promienie przeciskały się przez ciężar zasłon. Była blada i zmęczona.
-Od dawna, niemal od początku, wiedziałam, że coś jest nie tak. Nie potrafiłam tego określić, dlatego nigdy z nikim nie rozmawiałam o tym co czuję. Bałam się, że pomyślą, że zwariowałam. Zresztą chyba bym im się nie dziwiła. To wszystko jest niezrozumiałe dla mnie nawet teraz, choć minęło już tyle lat. Miałam jedenaście lat, kiedy po raz pierwszy pożegnałam kogoś. To była moja koleżanka ze szkoły. Umierała na raka. Bardzo się bała. Pomogłam jej. Umarła bez strachu. Najdziwniejsze było to, że byłam wtedy na drugim końcu kraju. Kiedy wróciłam, leżałam na łóżku, a moja matka siedziała przy mnie zapłakana. Okazało się, że byłam nieprzytomna przez 5 minut. Potem przez wiele lat tylko odczuwałam czyjeś odejście. Zwykle okazywało się, że to ktoś z rodziny, albo znajomych, choć niekoniecznie moich. Dopiero potem ... Tego dnia grałam w tenisa z przyjaciółmi. Było gorąco, a ja byłam zmęczona. I nagle poczułam ból. To nie był mój ból. Tego byłam pewna. Ale wiedziałam, że mój przyjaciel potrzebuje mnie. W jednej chwili byłam przy nim. Był taki przerażony. Spoglądał gdzieś w bok, a ja starałam się go pocieszyć. Mówiłam: "Nie martw się. Wszystko będzie w porządku." Płakał. Ciągle nie wiedział co robić. Podałam mu swoją dłoń i zaprowadziłam przez półmrok do ogromnego lustra. Kiedy dotknęłam go, jego powierzchnia zafalowała jak powierzchnia wody, a moje palce zanurzyły się w cieple. Spojrzał wtedy na mnie i z ufnością przeszedł przez wciąż falujące lustro.
Kiedy otworzyłam oczy, leżałam na ziemi, a moja przyjaciółka trzymała mnie za rękę. Nie bardzo wiedziałam co się stało. Jednego byłam pewna, nikt nie może się o tym dowiedzieć! Miałam ogromnego guza. Oberwałam piłką, kiedy nagle znieruchomiałam. Powiedziałam im, że to dlatego straciłam na chwilę przytomność. Uwierzyli. Potem zawsze wiedziałam kiedy muszę zostać sama. Jeżeli wokół mnie byli ludzie, wychodziłam pod byle jakim pretekstem. To zawsze działało. Kiedy wracałam, nie zawsze pamiętałam co się zdarzyło.
Ale w końcu zaczęłam kojarzyć fakty. Będąc zupełnie gdzie indziej, potrafiłam nagle znaleźć się na innym kontynencie, przy kimś znajomym, kto właśnie umierał. Zawsze odprowadzałam ich, albo do ogromnych drzwi, albo do innych, ich rodzin i przyjaciół. Zawsze wiedziałam co robić, choć część mnie dziwiła się i chciała pytać. Tłumiłam to sama, bo gdzieś głęboko w podświadomości wiedziałam kim jestem. Ale kiedy wracałam ... Jestem przecież człowiekiem. Istotą, która czuje, pamięta i smuci się. Po pewnym czasie, choć w dalszym ciągu coś we mnie protestowało, zaczęłam traktować to jako swojego rodzaju obowiązek. Wiedziałam, że przynoszę im ulgę i dzięki temu, że znałam ich wszystkich, ufali mi i nie bali się. Zdarzało się, że niektórym nie pozwalałam wejść do innego świata. Niektórzy chcieli, a ja powstrzymywałam ich, inni nie chcieli i tych również zawracałam. Nie wszystko pamiętałam. Nie wszystkich znałam. Ale jedno zdarzenie utkwiło mi w pamięci.
Pewnego dnia odwiedziłam moją kuzynkę. Tam poznałam młodego chłopaka. Na przyjęciu była cała masa ludzi, ale on nie odstępował mnie na krok. W końcu wyszliśmy razem do ogrodu i wtedy powiedział: "Chciałem, żebyśmy zostali sami, bo chciałbym ci podziękować." Spytałam: "Za co?", a on odpowiedział: "Za to, że nie pozwoliłaś mi tam wejść, że zawróciłaś mnie." Okazało się, że parę tygodni temu próbował popełnić samobójstwo. Złamane serce czy coś takiego. Opowiedział mi, że kiedy znalazł się w półmroku, pojawiłam się w zwiewnej długiej szacie i zaczęłam grozić mu palcem. Patrzył na mnie i na lustro, które pojawiły się za mną. Chciał do niego podejść, ale ruchem ręki powstrzymałam go. Powiedziałam coś o tym, że nie warto umierać z tak błachego powodu i kazałam mu wracać.
"Uśmiechnęłaś się do mnie i od razu zrozumiałem." - powiedział. Wtedy wrócił. Spędził kilkanaście dni w szpitalu, ale postanowił zacząć wszystko od nowa. To było wstrząsające. Zapytałam go, czy aby nie pomylił mnie z kimś. A on odparł: "Kiedy zobaczyłem cię dziś wieczorem, od razu wiedziałem kim jesteś." Paradoks. On wiedział. Ja ciągle sprawdzałam, nie byłam pewna. Jeszcze kilka razy zdarzało mi się, że ktoś zupełnie obcy dziękował mi za pomoc. Tylko, że szybko okazywało się, że znałam tych wszystkich ludzi. Tak jak tego chłopaka. Spotkaliśmy się parę razy u mojej kuzynki, kiedy byliśmy jeszcze nastolatkami. I wtedy dotarło do mnie - odprowadzałam tylko tych, których znałam. Obojętnie czy widziałam ich na co dzień, czy tylko spotkałam ich raz w życiu. To wystarczyło, abym w odpowiednim momencie pojawiała się przy nich. Wkrótce wiedziałam kim jestem. Śmiercią. Tą, która przychodzi po wszystkich. Gdzieś głęboko zawsze o tym wiedziałam, ale ... z drugiej strony ...
Przerwała na chwilę. To nie było dla niej łatwe. Po chwili ciszy mówiła jednak dalej:
-Parę miesięcy potem przeżyłam najgorszą chwilę w moim życiu. Czekałam na lotnisku na samolot, który miał przywieść mojego narzeczonego. Nie widzieliśmy się od dwóch miesięcy. W domu czekała uroczysta kolacja. Mieliśmy ustalić datę ślubu ... Nagle osłabłam i ... Stał przy mnie. Wiedziałam co muszę zrobić. Był taki zdezorientowany. Na mój widok powiedział: "Co ty tu robisz? Co się dzieje? Dlaczego wszystko dookoła jest takie ciemne? Gdzie ja jestem?" Boże, to było ponad moje siły. Dotknęłam jego twarzy i otarłam samotną łzę. Jego oczy jakby pojaśniały. Powiedziałam: "Teraz nie będziesz czuł bólu, ani strachu. Tam gdzie idziesz, jest miłość i ciepło. Spodoba ci się tam." Zapytał: "A ty?". Co miałam mu powiedzieć? Że nie zobaczymy się już? Nie potrafiłam.
Wskazałam mu lustro, a kiedy ogarnęło go ciepłe światło, jego twarz rozjaśnił uśmiech. Przeszedł przez nie, a ja wróciłam do tego co pozostało po moim świecie. Zginął w katastrofie lotniczej. Byłam wtedy jedyną osobą na lotnisku, która o tym wiedziała. Płakałam jak nigdy dotąd. Ktoś próbował uspokoić mnie, ktoś inny pytał co się stało. Dopiero pół godziny potem podano do publicznej wiadomości informację o katastrofie. Wtedy już nie płakałam. Wypłakałam chyba wszystkie łzy. Czułam tylko tępy ból w całym ciele. Coś rozrywało mnie od środka na strzępy. Sądziłam, że nie będę w stanie iść na pogrzeb, ale coś mnie zmusiło do tego. Przyszło bardzo wielu ludzi. Kiedy ksiądz odprawiał ceremonię, on stał obok mnie, trzymając mnie za rękę. Potem pocałował mnie w policzek i powiedział: "Dziękuję, że byłaś tam ze mną. Nie martw się już." A potem odszedł w stronę światła, które nagle pojawiło się przy trumnie. Byłam spokojna. Nie, raczej zobojętniała. Wtedy postanowiłam, że nigdy już nie pokocham. Nie chcę też poznawać nowych ludzi. Są potencjalnymi kandydatami do przeprowadzenia przez lustro. Teraz nawet ty nim jesteś.
-Sądzisz, że w ten sposób możesz TO powstrzymać? - zapytałem.
-Nie wiem. Może to jest sposób. Nie wiem. Nie chcę tego sprawdzać, wychodząc z tego domu.
-Twoi rodzice nie żyją. Czy ty ...
-Nie, nie ja ich przeprowadzałam. Nie wiem kto to zrobił.
-A co z tobą? Czy wiesz, kto i kiedy przeprowadzi cię?
-Tego też nie wiem. Jestem w dalszym ciągu człowiekiem, który z nie wiadomo jakich powodów stał się drugim obliczem Śmierci. Bo tym przecież jestem. Śmiercią w ludzkim wydaniu. Nie wiem co to miało na celu. Może zawsze tak było. Nie wiem. Dowiem się tego chyba dopiero TAM.
Cisza, która zapadła była ... ciężka.
Zastanawiałem się, czy pozwolą jej odejść dopiero wtedy gdy odprowadzi już wszystkich, których znała. Jeżeli tak, będzie musiała odprowadzić również mnie. A jeśli tak, to kiedy i jak. Zrobiło mi się trochę nieswojo. Chciałem ją o to zapytać, ale nie miałem odwagi.
-Teraz pewnie myślisz, że niemądre było nalegać na rozmowę? - zapytała.
-Przyznaję, że to co usłyszałem jest ... niespotykane. Znane są udokumentowane przekazy ludzi, którzy zmarli i wrócili do życia. Ale ... przekazy Śmierci ... To szokujące.
-Wiem. Przez wiele lat to było dla mnie szokiem. I choć nie rozumiem tego do końca, nauczyłam się w pewnym stopniu, że to część mnie. Nie wiem jak, ale stałam się częścią dwóch światów. Co nie znaczy, że przestałam cierpieć. Żegnam przecież ludzi, których znam. To nigdy nie było łatwe.
Nagle utkwiła wzrok w jednym punkcie i powiedziała cicho:
-Wybacz mi, ale ona nie potrafi jeszcze chodzić.
Siedziała tak nieruchomo przez około 7 minut.
Kiedy znowu poruszyła się, powiedziała:
-Musiałam ją tam wnieść.
-Kogo? - zapytałem.
-Córeczkę moich sąsiadów. Widziałam ją tylko raz. - dodała.
Wstała i podeszła do okna. Uchyliła zasłonę i słońce zalało jej twarz. Po jej policzku spłynęła łza.
-Wcale się nie bała. - powiedziała, uśmiechając się lekko.
Skończyła właśnie 27 lat, kiedy dostałem wiadomość o jej śmierci. Parę dni wcześniej rozmawiałem z nią. Wydawała się taka spokojna. Widziałem nawet na jej twarzy uśmiech.







Czyżby wiedziała?
A jeżeli tak, kto ją przeprowadził?
Czy też ktoś kogo znała?
Może ja również go znam?
Może ta sama osoba przeprowadzi kiedyś mnie?
Może ...










Z góry Dziękuje za komentarze :)
Obiecuje że odpowiem na wszystkie :)
A i mam prośbę napiszcie mi o czym chcielibyscie nastepna notke..:)



komentarze [20]

:* Usta do Ust *: >> sobota, 3 lutego 2007 01:04:06

Sztuka Całowania


Z całowaniem jest jak z każdą inną umiejętnością. Trzeba ją nieustannie doskonalić! Pocałunki to wyraz bliskości i związku między ludźmi.
Dotykanie ustami drugiej osoby może oznaczać przyjaźń, przywiązanie, miłość rodzicielską, koleżeństwo, pragnienia erotyczne. Namiętne pocałunki lub całowanie się to forma erotycznego zbliżenia, kolejny etap rosnącej intymności, a często też sygnał i zachęta do podjęcia współżycia seksualnego.

W starożytności wierzono, że wzajemna miłość często zaczyna się od pocałunku. Sądzono, że pocałunek w usta zespala dusze kochanków, a wymiana oddechów symbolizuje zarówno aspekt duchowy, jak i erotyczny. W naszych, o wiele mniej romantycznych czasach, całujący się wymieniają między sobą jedynie wrażenia dotykowe, sebum i ślinę. Jednak, choć w kontekście poprzedniego zdania zabrzmi to niewiarygodnie, "wymieniać ślinę" także trzeba umieć! Całujące się pary możemy oglądać w kinie, o pocałunkach kochanków czytamy w literaturze. Jednak filmy, ani książki nie uczą, jak to robić. Choć sztuka całowania wymaga spontaniczności, potrzebuje też odpowiednich umiejętności.





LEKCJA CAŁOWANIA

Za pomocą czułego dotyku ust przekazujesz drugiej osobie swoje uczucia. I możesz to robić na wiele sposobów. Możecie całować się namiętnie aż do osiągnięcia orgazmu, a możecie też wymieniać pocałunki bardzo delikatnie. Pocałunkom mogą towarzyszyć inne pieszczoty, np. głaskanie rąk albo gładzenie szyi i karku.

"Proste"

Całowanie się w ten sposób nie oznacza raczej gwałtownych namiętności, lecz łagodne uczucia czułości i bliskości. Może także stanowić zachętę do podjęcia gry wstępnej. Usta partnerów stykają się ze sobą, ale pozostają zamknięte. Ich głowy są jedynie lekko przechylone, dlatego trudno jest wsunąć język w usta partnera.

"Odwrócone"

Takie całowanie jest wyrazem tkliwości, delikatności, a nawet miłości. Często całujecie się tak na początku gry wstępnej albo wtedy, gdy uprawiasz seks na siedząco lub na stojąco. Jedna osoba przyciąga ku sobie głowę partnera, trzymając go pod brodę. Usta kochanków są zamknięte.

"Wyciśnięte"

To raczej erotyczny wstęp do namiętnego całowania się. Mężczyzna ujmuje palcami dolną wargę kobiety i całuje ją mocno albo przyciska ustami jej dolną wargę. Tak samo kobieta może całować swojego partnera.

"Pochylone"

To najbardziej naturalny i powszechny sposób całowania. Wyraża namiętność narastającą podczas pieszczot i podsyca podniecenie w trakcie stosunku. Mężczyzna i kobieta przechylają głowy i swobodnie całują swoje usta, głęboko wsuwając język w usta partnera.

"Zmysłowe"

Wyraża gorącą namiętność i gotowość do podjęcia kontaktu seksualnego. Kobieta na przemian chwyta ustami górną i dolną wargę mężczyzny. On może robić to samo.

"Po Francusku"

Jest wyrazem narastającego podniecenia, w ten sposób często całujemy się w trakcie zbliżenia seksualnego. Głębokie, namiętne pocałunki z języczkiem. Języki całujących się partnerów stykają się ze sobą i głaszczą się nawzajem.

"Całowanie Górnej Wargi"

Najczęściej dochodzi do niego tuż przed intymnym zbliżeniem, gdy podniecenie narasta i gotowość na seks się zwiększa. Kiedy mężczyzna całuje górną wargę kobiety, ta, na odwrót, całuje jego dolną wargę.

"Spinające"

Ten sposób całowania jest pieszczotą wyrażającą pełne zaufanie i bliskość. Jedna osoba chwyta swoimi ustami usta drugiej osoby i czule je obejmuje. Głowy partnerów są lekko przechylone, aby nie stykali się nosami.





Jeszcze na koniec chciałam powiedzieć że właśnie
jestem u mojej przyjaciółki powyżej opisywanej.
Wreszcie Ją mam na dwa tygodnie.
Teraz trzeba korzystać z chwil muszę się nacieszyć
Jej twarzą uśmiechem i głosem.



Dziękuję także za liczne komentarze
i mam nadzieje że będzie ich coraz więcej =)


komentarze [158]

Narkotyki >> niedziela, 31 grudnia 2006 21:49:03
Dziś pisze o narkotykach...wiem na ten temat chyba tyle co wy "Są zabujcze" i to prawda...nie specjalizuje sie w tym zbytnio więc poszukałam cos w necie...nie za długiego nei zakrótkiego ale jest i mam nadzieje ze przecztacie...:)


***********************

Zażywaniu narkotyków (nawet sporadycznemu) towarzyszy efekt tzw. Tolerancji.
Tolerancja jest to konieczność zwiększania dawki narkotyku, by uzyskać identyczny efekt jak wcześniej.
Co to oznacza. Jeżeli za pierwszym razem, po zażyciu malutkiej dawki narkotyku udało się nam osiągnąć stan odprężenia czy wesołości (i zatruć doszczętnie organizm), to wcale nie oznacza, że za drugim razem taka dawka wystarczy.

Narkotyk ma swoje sposoby aby nakłonić nas do wzięcia go jeszcze raz. Głównie polega to na tym, że człowiek lubi czuć się dobrze, natomiast nie cierpi czuć się kiepsko, być spiętym, zestresowanym, załamanym itd.


Osoby, które uzależniły się od narkotyków i alkoholu przed 18 rokiem życia, mają jedynie 50% szansy, aby dożyć 30 urodzin.

Człowiek który nigdy nie brał narkotyku, najczęściej potrafi sobie z tym radzić bez sztucznych środków. Natomiast osoba, która zetknęła się z narkotykiem, z czasem przestaje mieć taką możliwość. Gdyby to radzenie sobie z problemami zależało tylko i wyłącznie od nas - najpewniej nie byłoby czegoś takiego jak narkomania.

Narkotyk jest podstępny. Nawet się nie zorientujesz, kiedy owinie Cię w swoje sieci.
Pewnie niektórych śmieszy, to co właśnie przeczytali. Ale taka jest prawda. Nikt dobrowolnie nie popełnia samobójstwa (przynajmniej nikt normalny), a narkotyk po prostu ZABIJA! I to każdy - począwszy od marihuany (czyt. trawy).

Różnica polega jedynie na sposobie uśmiercania.

Czasami, (przy tzw. narkotykach twardych) śmierć powodowana jest przez przedawkowanie narkotyku. "miękkie" narkotyki (nie uzależniające fizycznie, a jedynie psychicznie) sprawiają, że wcześniej lub później sięgniemy po narkotyk, który potrafi zabić (w pełnym tego słowa znaczeniu). I nie ma mocnych - sięgniemy wcześniej czy później.

Zresztą, jak się napalimy "trawy" po uszy możemy stwierdzić, że przyszedł czas na naukę latania (np. z 10 piętra). I gotowe. Pytanie jaka będzie pogoda w dniu TWOJEGO pogrzebu.
Dodatkowo wszystkie narkotyki oddziaływują destrukcyjnie na tzw. Ośrodkowy Układ Nerwowy. Układ ten składa się ogólnie z rdzenia kręgowego, oraz mózgu.

Osoba paląca trawkę, czy wąchająca kleje uszkadza sobie mózg w takim stopniu, że może stać się normalnie "stuknięta". Nawet wypalenie kilku skrętów (w różnym czasie), może spowodować halucynacje, które pojawią się nawet kilka lat po wciągnięciu ostatniego dymka. (Trochę to głupio zacząć gonić krasnale, w czasie rozmowy kwalifikacyjnej o pracę).
Pomijam oczywiście momenty, gdy komuś skończy się gotówka. Najmniejsze nie spłacone zadłużenie u "dealera", jest związane najczęściej z czymś bardzo nieprzyjemnym (czasami nawet śmiercią (niekoniecznie swoją)).

Przy okazji warto wspomnieć, że za samo posiadanie narkotyku może nam się zwalić do domu policja z antynarkotycznej. Myślę, że rodzice, znajomi i cała reszta będą szczęśliwi gdy dowiedzą się, że ich syn musi iść na przymusowy odwyk do ośrodka.


Amfetamina

Opiaty

Marihuana

Exstasy

Inhalanty

Kokaina

ISD

Leki

Grzyby


To są chyba wszystkie rodzaje narkotyków...i tyle chciałam na temat tego napisać...


***********************


Jeszcze chciałam poinformowac że zajełam sie pracą nad drugim blogiem na temat Titanica...:) Tę fascynującą opowieść zna cały swiat i niewątpliwie kazdy ją lubie więc...zapraszam...www.niesmiertelna-milosc.mylog.pl
Z góry dziekuję za komcie :*:* bu$$ka :*:*


komentarze [41]

....Magia Świąt.... >> poniedziałek, 25 grudnia 2006 21:05:33
Przedewszystkim Dziękuję za komentarze nie spodziewałam sie tylu...



Święta Święta...Mama z babcia i ciocia w kuchni pieką cista...robia przysmaki na Wigilijny stół Dzieci z Tatą i Wujkiem na dworze na sankach...biały obrus opłatek...dzielenie się nim w ten szczególny dzień...składanie życzeń...cała rodzina zasiada przy jednym pieknie ustrojonym stole jedzą i śmieją się.Później najważniejszy moment dla dzieci pod dużą ustrojonąbombkami i lampkami choinką leży dużo prezentów od mikołaja na które dzieciaki czekały cały rok...Później 2 Dni Bożego Narodzenia odwiedzamy bliskich odpoczywamy w swoich domach... Święta to okres magiczny czas przebaczania radości...Czas czasem wyczekiwany cały rok dla ubogich, biednych, bezdomnych którzy w ten dzień będa mogli zjeść ciepły posiłek podzielić sie opłatkiem z ludźmi...no i wreszcie koniec roku Sylwester gdzie w tym roku idziemy?...mamy duzo propzycji albo pozostaje nam konieczność zostania w domu i w samotności cieszenie sie lepszym rokiem 2007... a teraz tekst piosenki która mi sie starsznie spodobała...





Ania Szarmach
" Świąteczna Piosenka "
Heeee jeee
Coraz bliżej święta
Coraz bliżej święta
Coraz bliżej święta
Coraz bliżej święta
Coraz bliżej święta
Coraz bliżej święta
Coraz bliżej święta
Coraz bliżej święta
Coraz bliżej nas....
lalalalalalalala
lalalalalalalala
Najlepsze prezenty ukryte są w sercach.

Cały świat się nagle zmienia,
Domy tulą się do gwiazd,
Dookoła od aniołów biało jest,
I w dziecięcych oczach lśni świąteczny blask.

Ref.
W Świąteczne dni magiczna jest miłości moc,
Gdy dzielimy ją w wśród ludzi wokół nas (najlepsze prezenty ukryte są w serach),
W cudowną noc zatrzymaj się i w siebie patrz,
Największy dar ukryty w sercu masz (najlepsze prezenty ukryte są w serach).

Już czas, z nieba znak pierwszej gwiazdy cudowny blask,
Obudzi się rano, to idą święta, radość dzielenia.

Biała magia między nami,
Rozpaliła pragnień żar,
Światła marzeń niech rozświetlą drogi nam,
Byśmy mogli iść za nimi cały rok.

Ref.
W Świąteczne dni magiczna jest miłości, moc dzielmy ją wśród nas,
Gdy dzielimy ją w wśród ludzi wokół nas (najlepsze prezenty ukryte są w serach),
W cudowną noc zatrzymaj się i w siebie patrz znajdziesz w sobie dar,
Największy dar ukryty w sercu masz.

Najlepsze prezenty ukryte są w serach.
lalalalalalalalalala
Największym blaskiem dzielmy
Najlepsze prezenty ukryte są w serach.

Już czas cały świat dzielić się radością chce,
(Już czas wokół nas) biała magia krąży wokół nas,
(Już czas wokół nas) miłość płynie, płynie z rąk do rąk (już czas wokół nas),
(Już czas cały świat) kryje czar tych cudownych chwil.

Ref.
W Świąteczne dni magiczna jest miłości moc to miłości moc.
Gdy dzielimy ją w wśród ludzi wokół nas (najlepsze prezenty ukryte są w serach).
W cudowną noc zatrzymaj się i w siebie patrz każdy ma ten dar.
Największy dar ukryty w sercu masz.
Najlepsze prezenty ukryte są w serach.
lalalalalalala
Najwspanialszy dar
Największym blaskiem dzielmy
Najlepsze prezenty ukryte są w serach.

W głębi serca mam......






Świąt białych,pachnących choinką, skrzypiących śniegiem pod butami, spędzonych w ciepłej, rodzinnej atmosferze, pełnych niespodziewanych prezentów. Świąt dających radość i odpoczynek, oraz nadzieję na Nowy Rok, żeby był jeszcze lepszy niż ten, co właśnie mija.







komentarze [25]

Chwila i Pojechała >> piątek, 24 listopada 2006 21:17:07
To był tydzień...Chwila...168 godzin spędzonych razem...Nie odstępowałam jej na krok od Poniedziałku o 2:00 w nocy do następnego Poniedziałku do 9:53 rano...Pożegnanie jak zwykle było okropne ;( płakałyśmy...ale ona pojechała nie wróci...znów sama jak stara zabawka porzucona w kąt...zostałam bez przyjaciółki bez chłopaka...bez rodziny bez kolegów koleżanek sama w czterech ścianach blada chuda smutna...Wróć prosze...Nie minęły 4 minuty a ja zaczęłam tęsknić chciałabym zatrzymać czas gdzy byłaś przy Mnie uśmiechnięta rodosna gdy Cię widziałam mogłam poczuć twój zapach dotknąć Cię teraz nie moge...
Nie zapomnij o Mnie tak bardzo Cię kocham...nie umiem inaczej żyć wracaj!
Krzycze ale ty mnie nie usłyszysz jesteś za daleko...Po policzkach powoli spływają szare łzy...
Idę parkiem w deszczu cała mokra...ide dalej smutna płacząca...Nigdy nie czułam się tak źle...Odjechałas-Ponownie...
Zostawiłas mnie-Ponownie...Jestem smutna-Ponownie...Nie ma Cie -Ponownie...
Tęsknię...

Gdy patrzę w nocy w okno,
to płakać mi się chce,
Że tak długo musze czekać,
Aby wreszcie zobaczyć Cię!

**************

Już nie ma tych chwil, gdy przyjaciele
byli obok.
Już niema czasu na przyjaźń.
Dorastamy powoli, ale to już czas.
Czas aby rozstać się.
Został tylko jeden, nie taki dobry ale jest
Innych poniósł świat...
Pogadać można, pośmiać się razem,
ale to nie to samo, kiedy wszyscy byliśmy razem

*****************

Tęsknię za pewną damą,
Która jest serca mego Panią
Jej twarz, Jej śliczne oczy
Jej widok śni mi się co nocy.
Jest tak daleko, lecz zawsze blisko
Bo bardzo ją kocham ponad wszystko!

komentarze [55]

...::Przyjaciel::... >> piątek, 13 października 2006 19:29:27
11 listopada przyjeżdża moja kumpela...wyjechała 24 sierpnia ale ja wciaż za nią tęsknię przypominaja mi się spędzone razem z nią te dobre i te złe chwile...nasze wzloty i upadki...nasz wspólny wyjazd nad morze...nasz strach...naszą radość...tego juz nie ma koniec.Katastrofa.Dalej nie moge sie uporac ze stratą tak wpaniałej osoby jak ona wrazliwej miłej zabawnej szalonej kochającej uczuciowej zawsze uśmiechniętej...wspomnienia wracaja i zostana w moim ptasim mużdżku na zawsze niegdy nie odejdą nigdy o niej nie zapomne choćby nie wiem co na zawsze pozostanie w mojej pamięci...teraz zostałam sama z tym okropnym światem...Czasami zakręci mi sie łezka w oku i zaczynam płakac bo wszystko mi się przypomina jej twarz jej poziom myślenia [0%]wspólne spacery.Ona była moim wsparciem,była osobą na której mi zawsze zależało zawsze na niej mogłam polegać jak mi było smutno i płakałam ona płakała razem ze mną jak byłam happy to ona też była szczęśliwa a teraz tylko komunikacja internetowa i telefoniczna...już nigdy nie bedzie tak jak kiedys...chociaż przyjaźniłyśmy sie krótko bardzo się do niej przywiązałam i nie umiem inaczej zyć...brakuje mi jej jej smiechu poczucia humoru...jej łęz jej smutku problemów...niepomyslałabym nigdy że będę miała tak wspanialą przyjaciółkę kocham ją jak siostrę...




Jeżeli smutek poczujesz,
a oczy zaszklą się łzami.
Pamiętaj, że jestem z Tobaą:
i snem i myślami.

************

Straciłam Ciebie
Czy było warto?
Przeżyłam z Tobą wiele pięknych chwil
Byłam szczęśliwa
Dziś żyje bez Ciebie
Czy było warto?
Cos w sercu kłuje
Nie da zapomnieć
A może było warto?
Choć były to chwile
Są niezapomniane
Ciebie przy mnie nie ma
W Sercu mym będziesz zawsze

************

Jak po torach pędzi pociąg,
Tak my szukamy swych dróg.
Może na stacji PRZYJAŹŃ
Kiedyś spotkamy się znów.







komentarze [28]

Dlaczego blog?? >> niedziela, 24 września 2006 22:58:08
założyłam tego bloga po to zeby wyrazac na nim swoje uczucia oraz po to zebyscie znali moje zdanie na temat swia ta roznych dziwnych rzeczy i odpowiadali mi na pytania a wiec zacznijm,y od tego ze musze go jeszce dopracowac ale tydzien i bedzie gotowy wiec zapraszam za tydzien =)) a tak pozatym to mam na imie Jola
komentarze [10]



-Linki-

===Ciuchy===
Top Secret
H&M
Lee
Troll
Atlantic
Diverse
Big Stone
House
Orsay
Vero Moda
PROMOD
Tally Weijl
Reporter
Cropp
Troll

**KOsmEtyKi**
VIBO
Oriflame
REXONA
Miss Sporty
NIVEA
Sunsilk
JOKO
MAX Factor
Avon

***Walentynki***
Walentynki
Kim był Św.Walenty
Roześlij Walentynke
Wyzniania Walentynkowe
Historia Walentynek
Kartki Walentynkowe

Dodatki Na Bloga
Szabloniki
avatarki z pasja
avatary
Szablon Blogowy
Dodatki
avatarniaa
Obrazki Do Bloga
Fotki na Bloga
blogers
Wszystko na bloga
Obrazki
Doris
Szablony
Szablonart
Horse
Madzik
Paulisa
E-Dodatki
d--odatki
dodatki net
szablony - Serfer
Szablony Blogowe
By Kaaamilcia
doddatki
Em-lay

**==Mroczne==**
Upiorne miejsce-opowiadanie
Demony Diablo
Uwierz w Anioły
Tajemniece trójkata Bermudzkiego
Zjawiska Paranormalne
Konic świata
Śmierć czeka wszędzie
Palenie Tytoniu i Ty
Zagubiona Dusza
Dusza
TRYDIUM
Dzieci Ciemności
Śmierć i Umieranie
Gdy rozum śpi
Biała i Czarna Magia
Wywoływanie duchów
Szatan
Wszystko o Zjawach
Uwierz w Anioły
Tajemnice Voodoo
Klątwa

.....::Wiersze::......
Smutajace sie wiersze
Na Dobranoc
Wierszyczki
Miłosne esemeski
Wyznania Miłosne
Moje ukochane wiersze
Zakochani
Wierszyki
Róża
Straszne Wierszyki
Smutne obrazki i wierszyki
Życzę Ci na dobranoc
Wierszyki Miłosne

** ...:::Miłość:::...
DeDyKAcJe
Narodziny Miłości
Dialog Serc
I Miss YoU -- Filmiki
PocieSZanki
Bajka O Uczuciach
Nie róbcie z Miłości Kajdanów
Czym Jest Miłość ?
Cudowna Bajka
Najpiekniejsza Przyjażń
BajKa o Miłości
Kotek- I Love You
Nie róbcie z Miłości Kajdanów
Strzała Amora
Hymn O miłości
RomAntyK
UczUciA
Dziękuję...
Zakochany Świat

UkoFFani

iwona-britneykari007magiczny-pamietnik-lilyaga14somebody-stopzakochana-w-jego-usmiechuwewnetrzna-nadziejapaperdollniktgosiaqkocham-gopijana-milosclucorekzatopiona-w-nicoscikatrina-szablonymojeslodkiemyslijolusia-tomusmultiwitaminkazycie-to-przygodaeat-slugola-kamilto-wlasnie-miloscpoprostu-ciosiadodatki-stencilkocham-jamesaprzytul--mniepamietnik-o-miloscicleo-blogdimonkamilosc-piekna-rzecza

Kluby

*